Margin Notes← Wszystkie teksty
Praga-Północ

Litery z blachy. Warsztat na Ząbkowskiej

Szablon z kartonu, trasowanie, nożyce, pilnik. Cztery kroki, które w Warszawie wykonuje jeszcze kilkanaście osób.

Jakub Zawadzki · 28 kwietnia 2026 · 1 min czytania

Na marginesie · 0

Warsztat mieści się w oficynie przy Ząbkowskiej, na parterze, za bramą, której nikt nie zamyka. Nie ma szyldu — co w tym fachu bywa uznawane za żart.

Pan Zenon robi litery z blachy ocynkowanej od czterdziestu lat. Najpierw szablon z kartonu, potem trasowanie rysikiem, potem nożyce. Krawędzie opiłowuje ręcznie, bo maszyna zostawia ślad, który — jak twierdzi — widać z drugiej strony ulicy.

Zamówień jest mniej. Większość szyldów drukuje się dziś na folii i nakleja na płytę kompozytową; robota schodzi w jeden dzień i kosztuje ułamek tego, co blacha. Litery gięte wracają głównie wtedy, gdy ktoś odtwarza przedwojenny lokal albo konserwator nie zgadza się na plastik.

Na ścianie warsztatu wisi litera R, wysoka na metr, z nieistniejącej drogerii z Targowej. Pan Zenon nie chce jej sprzedać i nie chce powiedzieć, ile razy pytano.

Zaznacz fragment tekstu, żeby dopisać notatkę

Notatki zostają w tej przeglądarce

Czytaj dalej